Wydział Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego poinformował, że w miejscowościach Barak i Zdziechów wandale zniszczyli niedawno ustawione tam wiaty przystankowe. Wiata w Baraku ma wytłuczoną szybę boczną, przystanek w Zdziechowie zniszczono malując go farbą w sprayu.

O ile wstawienie szyby w Baraku /koszt 225 zł/ jest możliwe, próby wyczyszczenia wiaty w Zdziechowie środkami chemicznymi nie przyniosły oczekiwanego efektu.

Lubimy mówić o sobie, że jesteśmy Europejczykami, jednak porównanie wandali, niszczących nasze wspólne mienie do jaskiniowców wydaje się bardziej uprawnione. Służby gminne co roku usuwają zniszczenia, dokonane przez bezmyślnych chuliganów – naprawiają połamane ławki, znaki drogowe, zdewastowane kosze na śmieci, uzupełniają połamaną roślinność. Tylko w ubiegłym roku na nowe znaki drogowe wydano 7 tys. zł, prawie 3 tys. zł na kosze na śmieci, tyle samo na reperację i uzupełnienia nowych ławek parkowych. 3,5 tys. zł kosztował nas wszystkich remont przystanków, a 1,5 tys. zł uzupełnienie zdewastowanej roślinności – w sumie bezmyślni wandale naciągnęli nas – mieszkańców miasta – na ponad 17 tys. zł.


Ostatnio w parku Niepodległości przy ul. Kościuszki ustawiono 20 nowych ławek i 15 stylizowanych koszy na śmieci. Zainstalowano także nowe oświetlenie. Wartość jednej ławki495 zł, jednego kosza na śmieci – 380 zł. Zanim nowe ławki i kosze, które mają służyć nam wszystkim, zaczną być niszczone, zastanówmy się – czy nas, Szydłowian, na to stać? Czy jesteśmy na tyle zamożni by płacić za dzikie pomysły sfrustrowanych wandali? Ci, którzy dewastują nasze otoczenie to przecież nasi znajomi, niejednokrotnie członkowie rodzin. Porozmawiajmy z nimi. Na odrobinę rozumu nigdy nie jest za późno.