Dąb Katyński15 kwietnia, w 70 rocznicę egzekucji polskich oficerów w Katyniu, Szydłowianie uczcili pamięć kpt. Stanisława Szmoniewskiego, zabitego strzałem w tył głowy oficera, nauczyciela i wychowawcy szydłowieckiej młodzieży.

W uroczystości wzięli udział przedstawiciele władz miasta i gminy, powiatu, członkowie rodziny kpt. Szmoniewskiego, zaproszeni goście, kombatanci, przedstawiciele Ochotniczej Straży Pożarnej, szydłowieckiej policji, pracownicy Urzędu Miejskiego, Straży Miejskiej, a przede wszystkim młodzież.

Obchody rozpoczęła zamówiona przez szydłowiecką „Solidarność” i członków Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej msza święta, odprawiona w farze św. Zygmunta przez ks. dziekana Adama Radzimirskiego i proboszcza parafii św. Mikołaja w Wysokiej, ks. Andrzeja Madeja. Prezbiterium stanęły poczty sztandarowe szkół i organizacji społecznych, obecni byli członkowie rodziny zamordowanego – jego córka, p. Aleksandra Kaźmierczak z mężem, wnukowie Mirosław i Andrzej z rodzinami. Kościół wypełniała młodzież i dzieci – uczniowie szkół podstawowych, gimnazjów i zespołów szkół ponadgimnazjalnych.

W słowie do wiernych ks. dziekan Adam Radzimirski przeczytał wiersz na temat Katynia, a zawarte w nim przesłanie było mottem całej homilii. Odczytał też teksty przemówień, które w Katyniu mieli wygłosić w tragiczną sobotę śp. Prezydent Rzeczypospolitej Lech Kaczyński i ordynariusz Wojska Polskiego, ks. bp gen. Tadeusz Płoski. Przewodniczący szydłowieckiej „Solidarności”, Czesław Stefański przypomniał okoliczności i historię wydarzeń sprzed 70 lat. Po mszy świętej zebrani przeszli na Skwer Niepodległości, na miejsce zasadzenia dębu upamiętniającego kpt. Stanisława Szmoniewskiego.

Dyrektor PSP Nr 1, Stanisława Świercz, przypomniała postać śp. Stanisława Szmoniewskiego i wprowadziła zebranych w klimat wydarzeń tamtych lat. W imieniu Burmistrza Szydłowca Andrzeja Jarzyńskiego głos zabrała naczelnik Wydziału Edukacji UM Ewa Walczak. Mówiła o konieczności zachowania pamięci, której służą obchody:

„Zebraliśmy się tutaj, aby przenieść w przyszłość to, co najważniejsze w życiu człowieka i każdej społeczności – pamięć. Bez pamięci o przeszłości ani człowiek, ani naród nie może istnieć i rozwijać się…

… Niezależnie od naszych zamiarów i planów życie dopisało dzisiejszej uroczystości jeszcze jeden tragiczny wymiar. W sobotę rano przekonaliśmy się, że to nie człowiek jest reżyserem własnego życia, i nie tylko człowiek jest reżyserem historii. Słowo„Katyń” będzie nam się kojarzyć z podwójną tragiczną ofiarą. Dąb Pamięci kpt. Szmoniewskiego stanie się także drzewem pamięci o tych, którzy stracili życie, chcąc oddać hołd ofiarom Katynia – wśród nich także kpt. Stanisławowi Szmoniewskiemu. Wszystko co możemy im dzisiaj ofiarować, to pamięć” – powiedziała między innymi Ewa Walczak.

Córka poległego, Pani Aleksandra Kaźmierczak nie kryła łez, dziękując za zaproszenie na uroczystość. Wzruszające były jej wspomnienia o śp. Stanisławie Szmoniewskim. Dąb Pamięci zasadziła Pani Aleksandra wraz z mężem, synami, młodzieżą PSP Nr 1 kontynuującą tradycję szkoły, której nauczycielem był Stanisław Szmoniewski, przedstawicielami władz, ks. dziekanem Adamem Radzimirskim i prezesem radomskiego Ś.Z.Ż.AK Adamem Mazurkiewiczem.

Dyrektor SCK – Zamek Małgorzata Bernatek odczytała list, który napisał do uczestników uroczystości Andrzej Wajda, nie mogąc przyjechać na obchody. Zabity przez NKWD Stanisław Szmoniewski był wujem reżysera, a w Katyniu zginął także jego ojciec – adiutant radomskiego 72 pułku piechoty, kpt. Jakub Wajda. Nauczyciel PSP Nr 1, pod którego okiem uczniowie zbierali wiadomości o Stanisławie Szmoniewskim i przygotowywali się do uroczystości, Rafał Arak, odczytał wspólne zobowiązanie nauczycieli i uczniów do stałej opieki nad posadzonym drzewem pamięci i kultywowania tradycji kpt. Szmoniewskiego.

Głos zabrała także dyrektor radomskiej delegatury Kuratorium Oświaty, Dorota Sokołowska.

„Żałuję, że w tych dniach nie mogę pracować z młodzieżą, nie mogę tłumaczyć jej sensu dziejących się wydarzeń. Dlatego najważniejsze jest, aby uczyć młode pokolenie nie zbędnych szczegółów, do których może dotrzeć samo, lecz przede wszystkim myślenia i ogarniania rozumem rzeczywistości, która przecież z dnia na dzień staje się historią. Patriotyzm to coś więcej niż chwilowe wzruszenie pod wpływem sukcesów sportowych lub nagłych tragedii – to trwała pamięć wartościach naszej historii i zgodna z nimi postawa życiowa” – powiedziała między innymi Dorota Sokołowska.

Zebrani – młodzież, rodzina Poległego, zaproszeni goście przeszli do Publicznej Szkoły Podstawowej Nr 1, której uczniowie przygotowali program artystyczny pt. „Historio – choćbyś była najokrutniejsza, w pamięci trwaj”. Zebrani powtórnie mieli okazję do nowych wzruszeń. Za piękny program podziękowali uczniom osobiście pani Aleksandra Kaźmierczak z mężem. Goście obejrzeli również wystawę, przygotowaną przez uczniów i nauczycieli szkoły, kontynuującej tradycje przedwojennej Szkoły Powszechnej Nr 1, której nauczycielem był kpt. Stanisław Szmoniewski – piłsudczyk, patriota i wychowawca.